Wiecie co jest najfajniejszego w pasji? Możemy biegać gonieni przez tysiące ważnych spraw, pracować do utraty tchu i nie wiedzieć sami w co włożyć ręce najpierw ale nagle przychodzi taki moment, że umiemy odpuścić, bo pasja sama pcha się w te ręce w pierwszej kolejności. I nagle udaje się wyrwać godzinę tylko dla siebie, żeby pobabrabrać się w kleju, podrzeć trochę papieru i stworzyć coś. Tylko dla siebie. Po prostu, bez powodu. Można złapać oddech i spokojnie wrócić do realnego świata.

W tym miesiącu chwilę wytchnienia zawdzięczam Lemoncraft i ich wyzwaniu. Kiedy tylko zobaczyłam ich moodboard wiedziałam, że się nie oprę! Zresztą przyznam, ze wcale się opierać nie próbowałam 🙂 Mój ukochany niebieski, spokój, miłość – kwintesencja inspitacji Tego mi trzeba było!

_MG_2999 _MG_3004 _MG_3007 _MG_3010

 

Prace zgłaszam również na wyzwanie sklepu od A do Z